W dniu stworzenia

więziono mnie w sercu
przeprowadzano z głowy do nóg

na dłoni wybito linie
jakbym miał już od dziecka urastać na chwilę
mając wieczność w uderzeniu ciał
albo moment na zsyłkę w głąb martyrologii dusz
mam dość miernej sztuki

biegnę z dyszlem trzymającym gwiazdy
interpretując na swój sposób interpunkcję,
bądź niedopowiedzenie – daną na początku

z wyjściem osiągnąwszy ziemię –
niebo i tak zostało w domu
wertepy łamią kręgi świata

Leave a comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: