Wiersz opatrzny

zastanowiłem się nad rozgałęzieniem:
obwieszczając, szumiąc, zrzucając
kwiecąc także

umarłem w cieniu
owoc mych włóczęg
zrzuca płomień
rozdarty na niebo i czyściec
o piekle zapomnij

tutaj jest areał –
ty ostrożny kupcu
ile będzie Ksiąg
na straganach z miłości
czerpanej wody umywającej
świecy dogasającej
kropli niespadłej

ustawy nieprzegłosowanej

mech uchwalił w izbie cień
wiem gdzie iść
wiem gdzie usnąć
wiem gdzie kochać
wiem, że to co było jest dobre
a pełnia?

zanuci mi cud
jakim nigdy nie będzie mój wiersz
ale wiersz, z którego wyszedłem

bo od wiersza zaczęło się
wszystko

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.