Czyste ręce

Jestem studnią, która nigdy nie wyschnie
dopływ prawy – lewy – język pragnie, woda poddaje
spekulacja i pewność
głuchością leczy ranę po wydobyciu

Jestem długiem zaciągam się
w galonach, by
wyrzec się szlachetności kryształów
której się nigdy nie wyrzeknę
który to mój ojciec – to mój ojciec

wiercę do głębiny o przypływ pytając Posejdona
nic złego cherubin mówi:

oddzieliłem wody powierzchniowe od wód firmamentu
dałaś światło, światło pozostało
umie wytworzyć jutro, skamienieć wczoraj

Wszystko jest dobre
uchwyci ciężar wody, którą obmyłeś ręce

Leave a comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: