* * *

promień śledzący uniesienie, gwizd ślizgający się
na chodach, nadgryzione morze, uszczypnięte

chmury i niebo. Podjęto próbę napisania prostego
wiersza: runęło upojenie, góry wypiętrzone

mówieniem – cisza pomiędzy ciałami niebieskimi
zręczność doboru oddech: do rzeźby ciała

i nieuchwytności ducha. Rusztowanie sięgające
gwiazd wali się, ustało bicie – zaczęło się: spadek

ciśnienia w śluzie pomiędzy przesileniem,
a równonocą? Seplenię w twoje milczenie pustynie

kultury żywej: kultury martwej owoce może umiej mówić – przyodziana lecz
umarła – miłością. Uczucie: tak odlegli, a bliscy

Leave a comment

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: