Studia nad pewnością

Którędy do Nieba droga ubita?
Skaleczony w język
owijam synonim wyrazu wiary poezji
W potyczce uznania prezydentura deszczu
dzwonisz na straż, by ugasić pożar mego serca
Dam veto ustawie bólu istnienia i filozofii konklawe
Wydałem dwadzieścia cztery głogi i krewetki u podstaw bogactwa wnętrza
w kulturze dostrzegając niklowe stopy
z ziemią bezdomną i ciszą niczyją
a nadto beletrystyczny list o tytule nieznanym niczemu

Ujarzmij mój pęd ku świętości – jeśli ją otrzymam,
jeśli nie – wyślij telegram do słońca
aby raziło oczy pysznych w sobie
Klechda innych stanów zjednoczenia spojrzeń w oczy, uniesień brwi
To moja weranda, a widzę: ptaki, zwierzęta, owady
Mam wady również, kiedy jeśli temu zaprzeczam
zaczytuję się w Stachurze

I nic pełnia nadal pełna
Nów sierpem ociosany

Tutaj tylko gwiazdy dają gwarancję
tylko Bóg zachwyci mnie we wszystkim
i ustali granice sztuki pracy

nad pewnością

Advertisement

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.