* * *

MiętaUnosi ŁączySpustDlaMiłościPełnej IW iSpójnyToSouvenir IGośćWDomToBógWDomWProguMilczeniaIMowy ByWielkiWierszUmarłMałąTęsknotąZaUmiarkowanymCiepłemDłoni WProguPostanowieniaIŚwiętości TejNieZZiemi TejONarracjiZNiebieskichIZielonychŁąk U wrótListowieWierzei

Piękno poniedzielnego umysłu

śpiewam wymachem musztrykaszlę pychą trutniaupadam Bogurodzicą oka w łezce cały wszechświatpowieka obcym lądem – morza już zabranewidziano nas na rozwidleniu słońc promienie toczyły kołoby upaść elipsą łuku tryumfuzdławiono ugór swą konstatacją, splądrowano rany w głodzie jesieni natchnienie?uparte wyrwy okruszyn chlebawęgła stóp nie parzą – nastały chude dnie

Ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza

bywam mistrzem odroczonego rokui kadetem słońca niedotarłegoświatłem – dni gnijących w dobietygodni marnowanych w miesiącukwartałów pogrążonych w roku pory słuszni radni na wokandzie gwiazdniewzruszony diabełziewa nieświeżym oddechem? samotnie zrywam z artyzmemwięcej zostanie na zawszeoko do połowy zamknięte – usta pełne watyjęzyk wilgotny pożądaniem… serce nie zna wyliczenia, nie zna uciechy ciaławiarołomstwo umysługdzieś na kliszy niezliczoności …

Zamilczenie

jeszcze wyjdzie ziemia nad morzeustanie prześwit na schodach roszczeniapoślizgnie się: szept uszczypnie kawałek słońca wymagający kłamstwawreszcie powstanie: świadek prawdypomiędzy kaprysem, a gapiostwem: zaczekanieumiar w wyborze promieniana stancję do końca ale wszech-początku unieś wargę na której zmęczeniei poczet starej świecyunieś nos, by suweren klasnął w pięść unieś palec tradycji – wyklęte brązy unieś ten stygmat rodzenia …

Spowiedź

rolnicy słowasadownicy wieczorowych uniwersytetówzwracam się dziś do wassympatycy dalekich semantycznych rubieży pogoda na słotęsprzyja dziś urodzajoma melioracjadostępuje piękna wnętrza ziemi wyruszmy więc w podróżdo głębi meteoru niech jego składwpłynie na plon wyżłobi koryto mlecznej drogibo uszczknąć jej wiedzyto jak stanąć oko w oko z nieimiennym doszukać się prawa zemstyw imię niewyrażalnego odebrać dziesięcinę na swoją …

Świty i zmierzchy

…..Spragniony umiejętności wyczekiwania, wyrzekania się poprawy. Ulegania pociechom (choć ich nie ma).…..To brew wymalowana, to brew uniesiona zdziwieniem, to jeszcze modlitwa:za wszystko i wszystkich, bo ci co odeszli – odeszli, bo ci co przyszli – przyszli, bo ci z innego świata muszą i chcą rachować lepsze jutro, od strony jakiekolwiek, jakkolwiek wysiłkiem rumieńca świata, dla …

Jestem na miarę

Dziewczę dla mniejesteś wszystkim I choć boląmnie wierszeo których niktnie mówiNic nie znacząniczego nie zapewniają to przenoszą mniedo ziemido póldo potokówpo której chodziłJezus I z niczegopowstało wszystkoz czegoś ja Rzęsa spowiada się ze łzydługwiecznościspłacony Dobra rado Jestem wytrwały –Jestem ukochanyna miarę